Raków żegna legendy i szuka nowej tożsamości


Raków Częstochowa wchodzi w nową erę. Przed klubem lato pełne trudnych decyzji

28 maja 2026 Raków żegna legendy i szuka nowej tożsamości
Michał Stawarz

Raków Częstochowa sezonu 2025/2026 z pewnością nie może zaliczyć do udanych. 4. miejsce w lidze oraz przegrany finał Pucharu Polski  to wyniki zdecydowanie poniżej ambicji klubu. W trakcie sezonu doszło w Rakowie do wielu zmian, w tym aż dwóch na stanowisku pierwszego trenera. Rewolucja obejmie także kadrę zespołu i oczywiste jest, że latem z klubem pożegna się kilku ważnych zawodników. Przed Rakowem bardzo interesujące miesiące oraz pytania o to, jaki pomysł na przyszłość mają przy Jasnej Górze.


Udostępnij na Udostępnij na

Pewna era w Rakowie dobiega końca

Raków Częstochowa ma za sobą sezon przypominający sinusoidę. Początek rozgrywek był fatalny i wydaje się, że jedynie awans do europejskich pucharów uratował Marka Papszuna przed utratą pracy. Później zespół się odbudował i znów zaczął regularnie punktować, jednak oba te okresy miały wspólną cechę — styl gry Rakowa, który delikatnie mówiąc, nie należał do najbardziej efektownych. W trakcie sezonu drużyna sprawiała wrażenie zmęczonej własnym sposobem grania. Od lat w Częstochowie stawia się na futbol oparty na dużej dyscyplinie taktycznej, co przez lata przynosiło świetne rezultaty. Mistrzostwo Polski, dwa Puchary Polski i dwa Superpuchary Polski to osiągnięcia budzące duży podziw.

Jednak w tym sezonie Raków w wielu spotkaniach zwyczajnie się męczył. Nawet w okresie najlepszej formy zespół wyglądał tak, jakby miał zaciągnięty hamulec ręczny. Przyjście trenera Łukasza Tomczyka miało to zmienić, lecz można odnieść wrażenie, że jeszcze bardziej pogłębiło problemy drużyny. Dziś wydaje się, że klub nie potrzebował dalszej kontynuacji papszunizmu, lecz raczej większej swobody w grze. U trenera Tomczyka było jej więcej, jednak najwyraźniej nie w takiej formie, jakiej oczekiwali piłkarze.

Być może właśnie to doprowadziło do napiętej atmosfery, która miała panować pomiędzy Łukaszem Tomczykiem a częścią zawodników Rakowa. Mimo wszystko niepowodzenie Tomczyka w Częstochowie powinno być dla władz klubu ważnym sygnałem. Raków potrzebuje zmian nie tylko w kadrze, lecz także w samym stylu gry, który zaczyna wyglądać na pewną barierę w dalszym rozwoju zespołu. Era Papszuna w obecnym wydaniu prawdopodobnie dobiegła końca, a wraz z nią zmianie musi ulec także sposób grania. Przykłady trenerów Szwargi i Tomczyka pokazują bowiem, że ten model nie daje już takich efektów jak wcześniej.

Raków żegna swoje legendy

Przejdźmy do samych piłkarzy, bo również tutaj szykują się znaczące odejścia. Raków Częstochowa po wielu latach opuszcza między innymi Ivi López, który już dziś jest żywą legendą klubu z Częstochowy. Hiszpan trafił do Rakowa 1 września 2020 roku i niemal od razu stał się jedną z największych gwiazd PKO BP Ekstraklasy. Rozegrał 135 spotkań ligowych, w których zdobył 50 bramek i zanotował 26 asyst. Jest jednym z symboli Rakowa, który właśnie w czasie jego gry odnosił największe sukcesy w swojej historii. Od dwóch sezonów López nie odgrywa już jednak aż tak istotnej roli w zespole. Hiszpan regularnie zmaga się z urazami, a dodatkowo w kadrze pojawili się zawodnicy będący obecnie w lepszej dyspozycji.

Drugim bardzo bolesnym odejściem jest Zoran Arsenić. Chorwacki obrońca reprezentował Raków przez pięć sezonów po transferze z Jagiellonii Białystok. Przez lata Arsenić uchodził za jednego z najlepszych defensorów w całej lidze. Ten sezon nie był jednak dla niego udany. Długa kontuzja oraz wyraźny spadek formy sprawiły, że rozegrał zaledwie 18 z 48 możliwych spotkań. Wszystko wskazuje na to, że Chorwat pozostanie w PKO BP Ekstraklasie i zostanie nowym zawodnikiem Legii Warszawa.

Te odejścia z pewnością są bardzo bolesne dla kibiców Rakowa. Strata dwóch tak ważnych postaci wpłynie nie tylko na boisko, lecz także na atmosferę w szatni. Wydaje się jednak, że właśnie takich zmian oczekują władze klubu. Zarówno Ivi López, jak i Zoran Arsenić nie dają już drużynie tyle, ile jeszcze kilka lat temu, a klub najwyraźniej zaczyna dostrzegać potrzebę otwarcia nowego rozdziału.

Dawid Kroczek na dłużej w Rakowie?

Jeśli chodzi o sytuację trenerską w Rakowie, pojawia się pewien problem. Przez wiele lat w Częstochowie nie podejmowano chaotycznych decyzji, a sam Raków dla wielu uchodził za wzór do naśladowania pod względem zarządzania klubem. W tym sezonie było jednak inaczej. Klub zamiast wyznaczać standardy, zaczął bardziej przypominać typowe realia polskiej ekstraklasy. Samo odejście Marka Papszuna można jeszcze spokojnie usprawiedliwić, ponieważ nie była to decyzja władz klubu, ale samego szkoleniowca. Końcówka pracy Łukasza Tomczyka pokazała już jednak pewne nieścisłości w funkcjonowaniu Rakowa i mogła sprawiać wrażenie braku konkretnego planu.

Jeśli chodzi natomiast o pracę Dawida Kroczka, można ocenić ją pozytywnie. Przejął zespół w bardzo trudnym momencie (tuż po przegranym finale Pucharu Polski), gdy drużyna wydawała się rozbita mentalnie. Dodatkowo sytuacja w tabeli ligowej również nie wyglądała najlepiej i realnym scenariuszem był brak awansu do europejskich pucharów. Ostatecznie Raków zdołał jednak ustabilizować formę i wygrał trzy z ostatnich czterech spotkań.

Zmienił się także sam styl gry zespołu i ta różnica jest wyraźnie widoczna. Dawid Kroczek dał drużynie większą swobodę taktyczną, co wyraźnie ją ożywiło. Ostatnie mecze Rakowa oglądało się znacznie lepiej niż za jego poprzedników. Były trener Cracovii od dawna kojarzony jest z bardziej ofensywnym podejściem i w Częstochowie zaczęło to przynosić efekty. Na dziś pozostawienie Kroczka na dłużej wydaje się całkiem rozsądnym rozwiązaniem i istnieje ku temu wiele argumentów. Szkoleniowiec zna klub od środka, więc odpada problem aklimatyzacji, który w Rakowie często bywał istotny. Również szatnia wydaje się pozytywnie nastawiona do trenera, a wszystko wskazuje na to, że ta współpraca mogłaby przynieść dobre rezultaty.

To będzie duże lato w Rakowie Częstochowa

Raków Częstochowa w ostatnich oknach transferowych potrafił wydawać spore pieniądze na nowych zawodników. Wszystko wskazuje jednak na to, że nadchodzące lato będzie dla klubu najważniejsze od wielu lat, ponieważ drużyna wymaga solidnej przebudowy. Nie chodzi już wyłącznie o sprowadzanie piłkarzy mających poszerzyć kadrę. Raków potrzebuje nowych liderów, którzy będą w stanie zbudować ten zespół na nowo. Klub nie może też zwlekać z ruchami transferowymi, ponieważ wraz z początkiem sezonu rozpoczną się eliminacje do europejskich pucharów. Kadra Rakowa prawdopodobnie znów będzie bardzo szeroka, ale jednocześnie może wyglądać zupełnie inaczej niż w poprzednich latach.

Coraz więcej mówi się o możliwych odejściach takich zawodników jak Jonatan Brunes czy Lamine Fadiga. Obaj mogą opuścić Częstochowę już tego lata, pozostawiając po sobie spore luki w składzie. Michał Świerczewski wydaje się doskonale dostrzegać te problemy. Klub sprowadził już środkowego pomocnika Dieudonné Gaucho Debohiego z trzeciej ligi francuskiej. Ten transfer wywołał sporo emocji i nie wszystkie były pozytywne. W przypadku Rakowa nietypowe ruchy transferowe potrafiły jednak już wcześniej przynosić dobre efekty. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek letnich zmian w klubie z Częstochowy.

Raków i jego przyszłość

Zakończony sezon pokazał, że nawet w tak dobrze funkcjonującym klubie jak Raków Częstochowa potrzebne są zmiany. Po odejściu Marka Papszuna drużyna nie poradziła sobie najlepiej, mimo że klub próbował zachować dotychczasową koncepcję funkcjonowania zespołu. Wygląda jednak na to, że ta myśl po prostu się wyczerpała i w Częstochowie potrzebne jest nowe otwarcie. Dawid Kroczek swoją pracą i podejściem zaczyna wyrastać na osobę, która może stać się twarzą nowego projektu Rakowa. Reprezentuje zupełnie inną szkołę trenerską niż Papszun czy Łukasz Tomczyk. Na ten moment jego pomysły wydają się zdawać egzamin. Wciąż otwarte pozostaje pytanie, jak na taką wizję rozwoju zapatrują się władze klubu.

Wiele zależy od Michała Świerczewskiego, ponieważ to właśnie do właściciela Rakowa należy ostatnie słowo w najważniejszych decyzjach. Być może ma już przygotowanego nowego szkoleniowca, a być może rzeczywiście postawi na Kroczka i da mu szansę na dłużej. Nadchodzący sezon może stać się swego rodzaju testem kierunku, w jakim podąży cały klub. Presja wyniku w Częstochowie jest ogromna i praktycznie nie ma miejsca na większe błędy. To sprawia, że Raków może pójść w dwóch różnych kierunkach. Albo ponownie stanie się drużyną realnie walczącą o mistrzostwo Polski, albo znowu zacznie mieć problemy z regularną walką o europejskie puchary.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze